Miasto okiennic

Aleksandra Sroka

Słowo “okiennice” nie kojarzy się ludziom ściśle z krajem winem płynącym i serem pachnącym. Pierwsze, co przychodzi im na myśl, to Włochy, Grecja, Chorwacja czy Hiszpania. W moim przypadku było podobnie. Jednak po przyjeździe do miasta, w którym miałam spędzić kilka kolejnych miesięcy swojego życia, pierwszym, co zwróciło moją uwagę, była architektura. Na pierwszy rzut oka nie była ona niczym szczególnym w porównaniu do innych części Francji. Jednak moje odczucia zmieniły się w momencie, kiedy zaczęłam zauważać coś, co na początku wydawało mi się być tylko kolejnym elementem elewacji – okiennice.

 

 

W każdym kolorze, zamknięte, otwarte, uchylone. Na domach, sklepach, kamienicach, blokach. Gdzie się nie obejrzeć – okiennice. Były wszędzie. Wiadomym jest, że dla mieszkańców spełniają one nie tylko funkcję estetyczną, ale przede wszystkim ich podstawowym zadaniem jest zabezpieczanie wnętrz przed nadmiernym nagrzaniem w ciągu dnia. Jednak dla mnie stały się czymś, od czego nie mogłam oderwać wzroku. Zaczęłam zauważać jak skrupulatnie dobrane były ich kolory – czasami na zasadzie podobieństw, innym razem na zasadzie kontrastów w stosunku do innych elementów samego budynku oraz jego otoczenia.

 

 

 

Moja obsesja na ich punkcie sięgnęła tego poziomu, że przeglądając zdjęcia z całego pobytu we Francji mogę z pewnością stwierdzić, iż większość zrobionych przeze mnie zdjęć (a było ich tysiące) jest poświęcona budynkom Pau i ich okiennicom.

 

 

 

Podczas jednych zajęć z języka francuskiego zapytałam naszej prowadzącej czy ich fenomen jest związany z całym krajem. Wyjaśniła mi, że pojawiają się one głównie na południu Francji ze względu na niewielką odległość od Hiszpanii, która miała jednocześnie duży wpływ na tę część kraju. 

 

 

 

Pozostaje mi jedynie podziękować Hiszpanii za oddziaływanie jakie miała na tak prostą rzecz, jaką są te drewniane przysłony. Do osiągnięcia pełnego szczęścia w tamtym momencie brakowało mi tylko okiennic w naszym akademiku, ale rekompensowały mi to długie spacery, podczas których mogłam je oglądać i cieszyć się ich różnorodnością.

 

 

 

 

 

autorka tekstu i zdjęć: Aleksandra Sroka

Laisser un commentaire

Votre adresse de messagerie ne sera pas publiée. Les champs obligatoires sont indiqués avec *